piątek, 7 czerwca 2013

[ Post OO1 ] Marzenie Się Spełnia. ♥

Jak zwykle obudził mnie dzisiaj budzik, który totalnie zniszczył mi humor. Nie dość że była sobota to jeszcze on dał się we znaki. Znów zapomniałam go wyłączyć. Ale to nie moja wina. Tyle się wokół dzieje. Trudno jest mi wszystko ze sobą pogodzić i złączyć w jedną całość. Założyłam sobie nawet plan poszczególnych dni. Szkoda tylko że on nic nie daje. Ciągła atmosfera w szkole sprawia że nawet zapominam o tym czy zjadłam danego dnia obiad. Jestem ciągle przygnębiona. Otuchy dawał mi tylko Bieber. Napisałam węglem na ścianie "Never Say Never & Believe" . Byłam wdzięczna Justinowi za to że jest, że daje siłę. W sumie tylko jego miałam, jego i wujka Gerarda. Bez nich moje życie nie miało by sensu. Właściwie to bez wujka. Przecież ja nawet nie znam Justina. Znam, znam jako gwiazdę, a prywatnie nic. On nawet pewnie nie wie że istnieje. Jeszcze te docinki w szkole, że nigdy go nie spotkam sprawiają mnie w żal i smutek. Spojrzałam na plakat idola. Wisiał w rogu pokoju, gdyby ktoś niespodziewanie odwiedził mnie mogła bym go szybko zasłonić otwierając drzwi od szafy. Wiem, to było dziwne. Byłam belieber, ale wstydziłam się tego. Kiedyś szłam ze szkoły i puściłam sobie "Baby" a znajomi wyśmiali się. Na drugi dzień powiedziałam że próbowałam wysłuchać tej piosenki, czy da ją się przerobić na .. coś złego. To żaden argument ale musiałam mieć wyjaśnienie. Nie mogłam sobie pozwolić na dodatkowe upokarzanie. Chociaż mam w klasie belieberki , ale one żyją w innym świecie. Walą na siebie tone podkładu. Zakładają miniówki i szpilki w wieku prawie 17 lat. To było chore. Ale chłopakom się to podobało. Takie wyzywające laski to wyzwanie. Ja byłam naturalna a dla innych nic to nie znaczyło. W przeciwnej klasie dziewczyna ma podobną sytuację co ja. Chciałam zagadać, ale jest jakaś skryta. Więc podsumowując nikt mnie nie lubi i nikomu nie jestem potrzebna. Ale co tam, ja walczę i wierzę w siebie. Nauczyłam się tego kiedy matka stoczyła się i zaczęła pić po śmierci ojca. Nawet nie wiem czy ona żyje. Gdzie jest i mieszka. Czy ma kogoś. Czy ma pracę. Po tym jak sąd odebrał jej prawa nad moją opieką wujek zabrał mnie z Polski do Londynu. Wtedy chciałam tego, bo w Polsce wszyscy śmiali się ze mnie że mam matkę pijaczkę , ale teraz jest mi to obojętne. I tam i tu nie jest dobrze. Na prawdę jestem aż taka zła ? Nie wiem. Po chwili myślenia wstałam. Wiedziałam że już nie usnę. Nie było szans. Umyłam twarz i zęby po czym założyłam na siebie luźną koszulkę, getry i granatowe vansy. W tym stroju wybrałam się na bieganie. Lubiłam biegać. Wybierałam takie miejsca gdzie nikt znajomy mnie nie znajdzie. W słuchawkach zawsze leciały piosenki Jusa. To była taka chwila tylko dla mnie. Plusem nie było tylko ucieknięcie od szarego świata, ale i odchudzanie się. Wujek ciągle powtarzał mi że jestem chuda, ale ja ciągle jestem przekonana że wyglądam jak tłusta świnia. Wróciłam do domu i zalogowałam się na facebooka. O tej porze wszystkie lale szykowały się na zakupy, a chłopaki spali po imprezie. To było nawet okej, że przy najmniej w internecie miałam spokój. Weszłam na fan page o Justinie. Miał on może nie całe tysiąc like. Niby dużo i niby mało. Hmm, może tak.. Dla mnie to był ogrom, ale dla innych, dla konkurencji to był ledwie początek, a strona miała prawie 2 lata. No nie ważne. Przeglądałam posty i trafiłam na link. Okazało się że jest konkurs. Wygraną było wystąpienie w teledysku nastolatka. Na samą myśl uśmiechnęłam się. Od razu nagrałam filmik. Wysłałam go i pojawił się na stronie. Udostępniłam też go na fp, ale wcześniej w wyszukiwaniu wpisałam imię i nazwisko dziewczyny z klasy. Wyszukało ją. Też nagrała filmik. Też miała szanse wygrać. Liczyłam się z tym że nic nie osiągnę. Taka zwykła ja, nieudacznik. Nie miałam szans i tyle. Zapomniałam o tym. Wolałam się nie rozczarować. [ ... ] 
Miesiąc później..
Kolejny zwykły dzień. Weszłam do szatni i położyłam plecak na podłodze. Rozsunęłam zamek kurtki po czym zaczęłam ją zdejmować. Przeszkodziła mi Laura - największa diva w szkole, koleżanka z klasy - i popatrzyła się na mnie krzywo. Nie wiedziałam o co jej chodzi :
- Coś się stało ? - spytałam.
- Nie, nic.. kompletnie. Co ty sobie myślisz? Że taka jak Ty będziesz zgarniać mi nagrodę spod nosa ?
- Laura, spokojnie. Nie wiem o czym mówisz..
- Jak to nie wiesz ? Pamiętasz może konkurs do teledysku Jusa ? Widziałam Twoje zgłoszenie. A wiesz czemu ? Bo po prostu chciałam zobaczyć w czym lepszy był filmik zwyciężczyni. Ale zobaczyłam na nim Ciebie. Wygrałaś nie wielką ilością punktów, ale jednak.. zapłacisz mi za to. Obiecuje ci! 
- Nie, czekaj.. - patrzyłam się na nią - jaka wygrana ?
- No co.. nie udawaj taką zaskoczoną..
- Ale..
Nie chciało mi się z nią gadać. Szybko pobiegłam do sali komputerowej i weszłam w wyniki. Zobaczyłam tam moje imię i nazwisko, zdjęcie i filmik. Pisnęłam. Cały mój świat nabrał kolorów. Nie mogłam w to uwierzyć..

Podobało się? Chcecie więcej? Komentujcie ♥

1 komentarz: