Justin pokazał mi piosenkę, najnowszy hit "Heartbreaker" . Piosenka od razu mi się spodobała i załapałam słowa. Na prawdę była fajna i cieszyłam się, że będę mogła być w teledysku do jej nut. Bieber oznajmił mi, że do wypromowania teledysku mamy jeszcze 2 tygodnie, tygodnie ciężkiej harówy. Powiedział, że konkurs się przedłużył i dlatego mamy tak mało czasu na nagrania. Musieliśmy zacząć od razu. Zaprowadził mnie do przymierzalni. Panie pomalowały mnie. Miałam delikatny makijaż, składający się z podkładu, pudru i tuszu do rzęs. Zostałam też uczesana. Dostałam ubranie, w które miałam się przebrać. Efekt końcowy wyglądał wspaniale. Czułam się pięknie. To było ciekawe uczucie. Poszłam na plan. W pierwszym klipie Justin miał podjechać do restauracji w małym fiacie i okraść ją. Zobaczył mnie za ladą i zakochał się. Zrezygnował ze złego czynu i poderwał mnie. Zaczęła się wielka miłość. Podobał mi się początek. Ciekawiło mnie to, co będzie dalej. Zapowiadało się ciekawie. Nastał wieczór. Było złe światło do nagrań. Zostałam odwożona do hotelu. Ledwo co weszłam do swojego apartamentu i dostałam SMSa od Justina. Zaprosił mnie na kolację. Zaczęłam skakać i piszczeć. Napisałam szybko że jak najbardziej się zgadzam, ale potrzebuję pół godzinki. Wzięłam bardzo szybki prysznic. Poprawiłam makijaż i założyłam obcisłą, niebieską sukienkę, sięgającą mi przed kolana z trzy-czwartym rękawem. Dobrałam do tego cieliste szpilki. Założyłam złoty łańcuszek z malutkim serduszkiem i podobną bransoletkę. Zrobiłam sobie loki i wzięłam do wielkiej czarnej torebki mój cieniutki sweterek. Kiedy byłam już gotowa udałam się za hotel, gdzie umówiłam się z Justinem. Trochę bałam się tamtędy iść bo było ciemno. Ale rozumiałam to. Justin chciał uniknąć jakiś plotek i przyjechał w miarę bezpieczne miejsce gdzie nikt, żaden reporter, nie mógł go przyłapać. Nagle zobaczyłam Justina w swoich ciemnych okularach stojącego przy ekskluzywnym samochodzie, o którym nawet nie wiedziałam istnieniu. Przywitałam się nim pocałunkiem w policzek. Otworzył mi drzwi i zaprosił do auta :
- Pięknie wyglądasz.
- Dziękuję, ty też. - uśmiechnęłam się.
Jechaliśmy i rozmawialiśmy o naszych wspólnych zainteresowaniach i o różnych innych rzeczach. Było na prawdę miło. Dojechaliśmy do miejsca. Usiedliśmy w wynajętej sali, gdzie mógł wejść tylko kelner. To też było dla bezpieczeństwa :
- Mogę się coś Ciebie zapytać ? - mówił chłopak.
- Jasne, pytaj o co chcesz.
- To jest randka czy przyjacielskie spotkanie ? - powiedział tak nieśmiele i odważnie.
Zagryzłam lekko dolną wargę. Nie odpowiedziałam. Sama nie wiedziałam. No bo przecież na randkę było za wcześnie, ale w sumie to jakoś trzeba zacząć, więc wolałam się nie odzywać. Uśmiechnęłam się tylko. Zamówiliśmy spaghetti :
- Smakuje Ci ? - zapytał.
- Tak, bardzo. Jest pyszne.
Położyłam dłoń na stole po zakończeniu jedzenia. Nagle Justin włączył muzykę i zaprosił mnie do tańca. To się nie działo na prawdę..
jak podoba się? mi bardzo ! jestem dumna z tego rozdziału. chcę być JULIĄ ♥ .. KOMENTUJCIE !!
o bosz...ale świetny...czekam na NN.....ja też chcę....kocham cię i te twoje rozdziały...zapraszam do mnie http://klaudiafilip8.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń