Wjechałam windą na piętro. Moje policzki były całe czarne od pozostałości tuszu na rzęsach. Pani, która czekała na windę spojrzała się na mnie troskliwie. Zapytała się czy może mi jakoś pomóc, ale wyjaśniłam jej że wszystko jest dobrze. Skłamałam. Dobrze? Było bardzo dobrze. Niesamowicie. Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Sięgnęłam po tablet. Weszłam na różne strony. Nic się ciekawego nie działo. Było dużo udostępnień filmiku, który stworzył dla mnie Bieber Team. Ucieszyłam się. Czułam że w końcu ktoś mnie docenił. Weszłam na pocztę. Nie wiem, jak to się stało, ale dostałam tysiąc wiadomości od beliebers, gratulowali mi, prosili bym uściskała od nich Justina, byli dumni. Popłakałam się. Chciałam ich wszystkich tak mocno uściskać. Ledwo co znalazłam wiadomość od wujka. Napisał że strasznie tęskni, że cieszy się moim sukcesem, że mnie kocha. Czułam jego bliskość. Chciałam usiąść koło niego i powiedzieć mu jak strasznie cieszę się że go mam, że mi pomógł, że bym moim rodzicem. On był moją najdroższą w życiu osobą. Kochałam go strasznie i bolało mnie to że nie ma go przy mnie, ale wiedziałam że nie mogę zmarnować mojej szansy. Zalogowałam się na ask. Miałam ponad 300 pytań. To się nie działo na prawdę. Nie. To nie ja. To sen. Poszłam się wykąpać. Lubiłam brać prysznic. Wtedy w sumie wytwarzałam moje najgłębsze myśli. To było dziwne, ale co poradzę? Nic. Muszę z tym żyć. Po prysznicu od razu usnęłam. Rano miałam zacząć pracować nad teledyskiem. Tak też się stało. Już o dziewiątej byłam w studiu. Przywitałam się z Justinem, nadal pełna emocji. Opowiedziałam mu o wiadomościach na poczcie. Justin uśmiechał się tylko. Powiedział, że fanom zrobi niespodziankę. Poprosił mnie bym zalogowała się na ask. Nagrał odpowiedź wideo. I nagle przyszło nie wiadomo ile wiadomości o treści "AAA ! To Justin " Tak. To był on. On koło mnie. Na moim asku. Jej, to nie była prawda. Masakra. Ale dobra. Ask - askiem, rzeczywistość - rzeczywistością. Zabieramy się do pracy.
Wiem, krótki, ale jakoś tak nie mam weny, a żebyście mieli co sobie poczytać :) Tak, i jeszcze pytanie do was, piszcie !
Jaka czcionka ?
1. Aa Bb Cc
2. Aa Bb Cc
niedziela, 30 czerwca 2013
czwartek, 27 czerwca 2013
[ Post OO6 ] Łzy radosci . ♥
Budynek był wielki. Z zewnątrz był biały jak śnieg, a w środku każde pomieszczenie wyglądało inaczej. Zostałam oprowadzona po planie. Byłam w garderobach, przy toaletkach były kartki z napisami dla kogo jest zarezerwowana. W studiu nagrywano wiele teledysków czy piosenek. Nie było tam tylko Justina. Na przykład na jednej toaletce napisane było "Demi Lovato" . Nie zachwycałam się jakoś szczególnie ale i tak cieszyłam się. Przecież byłam jedną dziewczyną z kilkunastu tysięcy która miała takie szczęście. Widziałam też miejsce gdzie nagrywa się teledyski. Była to jedna wielka hala, do której po prostu dostawia się rekwizyty. Byłam też w salach tanecznych. Widziałam pokój na wywiady. Był to chyba mój ulubiony, bo zamiast ściany była szyba. Wszystko się widziało co dało fajny efekt. Mijałam kilka sali gdzie się po prostu śpiewa. To wszystko wyglądało tak cudownie. Nie, to był sen. Zatrzymałam się chwilę i rozglądałam, ale pani z ekipy Jusa pociągnęła mnie za rękę :
- To już ?
- Tak - uśmiechnęła się.
[...]
Serce biło mi jak nie wiem. Nawet nie umiem tego określić. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Wtedy kobieta otworzyła wielkie drzwi i już. Zobaczyłam go. Stał przede mną. Uśmiechnięty. W swoich luźnych spodniach. W ułożonych włosach. Zaniemówiłam. Justin spojrzał się na mnie :
- Hej.
Chwile nie odpowiadałam. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam płakać jak bóbr. Nie mogłam zatrzymać łez. Po moich policzkach leciały strumienie wody. Bieber zaśmiał się cichutko i podszedł do mnie po czym przytulił mnie mocno. To był najpiękniejszy moment mojego życia. Każda dziewczyna o tym marzy. To właśnie ja dostałam tą szansę. Zaczęłam krzyczeć. Płakałam. Justin mnie uspokajał. Zakryłam sobie twarz :
- Czy to się naprawdę dzieje ?
- Tak - odpowiedział i podał mi chusteczkę.
Przetarłam oczy i policzki. Nie obchodziło mnie nawet że rozmazałam sobie tusz. Justin poprosił mnie bym usiadła. Ja jeszcze płacząca wykonałam jego życzenie. Patrzył mi w oczy. Usiadł obok mnie.
- Opowiedz mi coś o sobie.
- Więc mam na imię Julia. Jestem belieber. Uwielbiam tańczyć i trochę śpiewać. I nie mogę wciąż uwierzyć w to co się dzieje. - przytuliłam chłopaka.
On po chwili uspokoił mnie i powiedział że muszę się przyzwyczaić.
- A jaka jest twoja ulubiona piosenka ?
- Wszystkie. - odpowiedziałam bez wahania.
- A taką jedną..
- Mogę dwie ? - zaniosłam się lekko powietrzem.
- Tak - uśmiechnął się.
- ' Boyfriend ' , ale najbardziej to ' U smile ' - powiedziałam.
Justin wziął mnie za rękę i zaprowadził do sali gdzie stało pianino, fortepian, nie wiem sama co to było. Justin posadził mnie na siedzeniu przy instrumencie a sam przysiadł koło mnie i .. zaczął grać. To było "u smile" . Śpiewał. Dla mnie. Znowu zaczęłam płakać. Przy refrenie powiedział żebym śpiewała. Tak, to było niesamowite. Właśnie śpiewałam z Justinem. To było rewelacyjne. [ ... ] Po całym zdarzeniu Justin pokazał mi jeszcze dodatkowe miejsca w studiu. Szliśmy razem za rękę. On się uśmiechał. Prawił mi komplementy. Rozmawialiśmy ze sobą o różnych rzeczach. O niczym i o wszystkim. Na koniec mojej wizyty zaprosił mnie na poczekalnie. Kobieta z którą wcześniej miałam przyjemność oglądać budynek przyniosła laptopa. Justin wpisał "youtube/justinbiebervevo" i otworzył najnowszy filmik. Oglądałam go z nie dowierzaniem. Całe spotkanie, mój płacz, nasz śpiew, oprowadzanie, jazda w samochodzie było nagrane. Zmontowali to i zrobili zapowiedź teledysku. Było ponad milion wyświetleń chociaż filmik w sieci był 15 minut. Najbardziej bałam się komentarzy, że ludzie mnie nie przyjmą, ale okazało się że nie. Każdy pisał że jest ze mnie dumny, że cieszy się moim szczęściem. Czułam się jak w niebie. [ ... ] Nadszedł koniec dnia. Justin osobiście odprowadził mnie do auta. Na pożegnanie dostałam buziaka w policzek. Nie wierzyłam, że to się dzieje. W czasie jazdy znowu płakałam. To było NAJLEPSZE co mogło spotkać mnie w moim życiu.
Podoba się? Chyba było za chaotycznie ale co tam. Wiecie co ? Chciałabym być na miejscu Julki a wy ? :) Komentujcie !
- To już ?
- Tak - uśmiechnęła się.
[...]
Serce biło mi jak nie wiem. Nawet nie umiem tego określić. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Wtedy kobieta otworzyła wielkie drzwi i już. Zobaczyłam go. Stał przede mną. Uśmiechnięty. W swoich luźnych spodniach. W ułożonych włosach. Zaniemówiłam. Justin spojrzał się na mnie :
- Hej.
Chwile nie odpowiadałam. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam płakać jak bóbr. Nie mogłam zatrzymać łez. Po moich policzkach leciały strumienie wody. Bieber zaśmiał się cichutko i podszedł do mnie po czym przytulił mnie mocno. To był najpiękniejszy moment mojego życia. Każda dziewczyna o tym marzy. To właśnie ja dostałam tą szansę. Zaczęłam krzyczeć. Płakałam. Justin mnie uspokajał. Zakryłam sobie twarz :
- Czy to się naprawdę dzieje ?
- Tak - odpowiedział i podał mi chusteczkę.
Przetarłam oczy i policzki. Nie obchodziło mnie nawet że rozmazałam sobie tusz. Justin poprosił mnie bym usiadła. Ja jeszcze płacząca wykonałam jego życzenie. Patrzył mi w oczy. Usiadł obok mnie.
- Opowiedz mi coś o sobie.
- Więc mam na imię Julia. Jestem belieber. Uwielbiam tańczyć i trochę śpiewać. I nie mogę wciąż uwierzyć w to co się dzieje. - przytuliłam chłopaka.
On po chwili uspokoił mnie i powiedział że muszę się przyzwyczaić.
- A jaka jest twoja ulubiona piosenka ?
- Wszystkie. - odpowiedziałam bez wahania.
- A taką jedną..
- Mogę dwie ? - zaniosłam się lekko powietrzem.
- Tak - uśmiechnął się.
- ' Boyfriend ' , ale najbardziej to ' U smile ' - powiedziałam.
Justin wziął mnie za rękę i zaprowadził do sali gdzie stało pianino, fortepian, nie wiem sama co to było. Justin posadził mnie na siedzeniu przy instrumencie a sam przysiadł koło mnie i .. zaczął grać. To było "u smile" . Śpiewał. Dla mnie. Znowu zaczęłam płakać. Przy refrenie powiedział żebym śpiewała. Tak, to było niesamowite. Właśnie śpiewałam z Justinem. To było rewelacyjne. [ ... ] Po całym zdarzeniu Justin pokazał mi jeszcze dodatkowe miejsca w studiu. Szliśmy razem za rękę. On się uśmiechał. Prawił mi komplementy. Rozmawialiśmy ze sobą o różnych rzeczach. O niczym i o wszystkim. Na koniec mojej wizyty zaprosił mnie na poczekalnie. Kobieta z którą wcześniej miałam przyjemność oglądać budynek przyniosła laptopa. Justin wpisał "youtube/justinbiebervevo" i otworzył najnowszy filmik. Oglądałam go z nie dowierzaniem. Całe spotkanie, mój płacz, nasz śpiew, oprowadzanie, jazda w samochodzie było nagrane. Zmontowali to i zrobili zapowiedź teledysku. Było ponad milion wyświetleń chociaż filmik w sieci był 15 minut. Najbardziej bałam się komentarzy, że ludzie mnie nie przyjmą, ale okazało się że nie. Każdy pisał że jest ze mnie dumny, że cieszy się moim szczęściem. Czułam się jak w niebie. [ ... ] Nadszedł koniec dnia. Justin osobiście odprowadził mnie do auta. Na pożegnanie dostałam buziaka w policzek. Nie wierzyłam, że to się dzieje. W czasie jazdy znowu płakałam. To było NAJLEPSZE co mogło spotkać mnie w moim życiu.
Podoba się? Chyba było za chaotycznie ale co tam. Wiecie co ? Chciałabym być na miejscu Julki a wy ? :) Komentujcie !
środa, 26 czerwca 2013
[ Post OO5 ] Ja w to nie wierze. ♥
Pełna wrażeń i emocji rozpakowałam się. Wciąż nie wierzyłam w to co się dzieje. A to dopiero był początek. Czułam, że ten okres będzie najlepszym w moim życiu. Wyjęłam z szafy niebieskie spodnie i różowy luźny top, oraz czarny stanik, po czym umyłam się i założyłam wybrane ubrania. Usiadłam na mięciutkim łóżku i sięgnęłam po mojego tableta, który miał jaskrawo zieloną obudowę, którą mogłam zmieniać. Na wyjazd wzięłam moją ulubioną - fioletową ze złotym napisem "BELIEVE". Zmieniłam ją i włączyłam urządzenie. Kliknęłam w ikonę darmowych rozmów i zadzwoniłam do wujka. Rozmawialiśmy aż dwie godziny. W sumie nie wiem kiedy ten czas minął. Byłam aż taka szczęśliwa że słyszałam jego głos i minuty umknęły mi. Był wieczór, a ja nie byłam zmęczona. Ciągłe zadawanie pytań odnośnie wygranej nie pozwalały mi nawet myśleć o śnie. Wskoczyłam w czarne conversy i wyruszyłam na miasto. Po mimo później pory okolica była zapełniona tłumami. Podobało mi się to. Nie było tak cicho, spokojnie i nudno. Wszystko tętniło. Ludzie rozmawiali. Wszędzie było jasno od lamp. Restauracje były jeszcze pootwierane, co więcej musieli wypraszać ludzi, bo brakowało miejsc. Rozglądałam się uważnie po miejscach. Zatrzymywałam się przy gablotach z ubraniami czy butami, które tak strasznie mi się podobały, ale nie stać mnie na nie było. Wujek dał mi pieniądze, ale nie chciałam ich zmarnować na głupstwa. Minęło sporo czasu zanim zorientowałam się że zbliża się zerowa. No ale skąd miałam wiedzieć jak na ulicach było tyle ludzi ? Włożyłam wtyczkę moich fioletowych słuchawek do iphone, a drugą część do uszów. Leciało boyfriend. Uwielbiałam tą piosenkę. Czułam się przy niej swobodnie.. do hotelu miałam dziesięć minut drogi. Weszłam do niego. Pani na recepcji przysypiała, ale to nie ważne. Udałam się do pokoju. Wzięłam kąpiel. Nastawiłam budzik i wtuliłam się pod koc po czym zamknęłam oczy. [ ... ] BRRMM ! Obudził mnie dźwięk telefonu :
- Nie, jeszcze chcę spać .. - powiedziałam.
Szybko skapnęłam się to dzisiaj, jest ten dzień. Ten ważny dla mnie dzień. Szybko wykonałam poranną toaletę i .. zaczęły się schody. W co się ubrać ? Myślałam, myślałam i wpadłam na mało oryginalny pomysł, no ale nie chciałam przesadzać. Ubrałam na siebie krótkie, jeansowe,jasne, postrzępione spodenki, oraz moją ulubioną czarną, zwiewną koszulkę z szarym krzyżem. Dobrałam do tego czarne conversy. Wzięłam małą torebkę, do której schowałam telefon, kluczyk, balsam do ust oraz słuchawki. Włosy związałam w wysoki kucyk po czym udałam się pod hotel. Miałam jeszcze 10 minut do przyjazdu samochodu, ale ku mojemu zdziwieniu on już był. Weszłam do środka i przywitałam kierowcę :
- Jaka punktualność, a w sumie jaka wczesna-punktualność.
Pan uśmiechnął się lekko po czym zawiózł mnie pod studio..
i jak ? może być. chyba nie najgorzej c'nie ? jak myślicie ? co zrobi dziewczyna na widok swojego idola ? ja stawiam na to że zemdleje. :D
- Nie, jeszcze chcę spać .. - powiedziałam.
Szybko skapnęłam się to dzisiaj, jest ten dzień. Ten ważny dla mnie dzień. Szybko wykonałam poranną toaletę i .. zaczęły się schody. W co się ubrać ? Myślałam, myślałam i wpadłam na mało oryginalny pomysł, no ale nie chciałam przesadzać. Ubrałam na siebie krótkie, jeansowe,jasne, postrzępione spodenki, oraz moją ulubioną czarną, zwiewną koszulkę z szarym krzyżem. Dobrałam do tego czarne conversy. Wzięłam małą torebkę, do której schowałam telefon, kluczyk, balsam do ust oraz słuchawki. Włosy związałam w wysoki kucyk po czym udałam się pod hotel. Miałam jeszcze 10 minut do przyjazdu samochodu, ale ku mojemu zdziwieniu on już był. Weszłam do środka i przywitałam kierowcę :
- Jaka punktualność, a w sumie jaka wczesna-punktualność.
Pan uśmiechnął się lekko po czym zawiózł mnie pod studio..
i jak ? może być. chyba nie najgorzej c'nie ? jak myślicie ? co zrobi dziewczyna na widok swojego idola ? ja stawiam na to że zemdleje. :D
poniedziałek, 24 czerwca 2013
[ Post OO4 ] Los Angeles. ♥
Ciągle lecieliśmy. Było głośno. Ale nie od szumu lotu, ale od rozmów. Każdy mówił o czymś czego nie mogłam wychwycić. Tylko pani siedząca koło mnie powstrzymywała się od otwierania ust. Rozglądała się po ludziach z dziwnym uśmiechem. Chyba nikt nie zdawał sobie sprawy że ja widzę co oni robią. Nie czaiłam ich zachowania. Coś ze mną nie tak? Tusz do rzęs mi spłynął? Nie.. więc o co chodzi? Ciągle się zastanawiałam co oni mają na myśli. Co się ze mną stało. Nie wiedziałam tego. Nie mogłam po prostu sobie tego wymyślić. Ale dobrze. Jeszcze godzinka. Dam radę z tymi ludźmi. Tylko, że kiedy minęło piętnaście minut ja już na serio ogłupiałam i krzyknęłam głośno :
- Co wam wszystkim jest ?!
Nagle każdy zamilkł. Spojrzeli się na mnie. Zrobiło się dziwnie. Kurczę czy oni na mnie polują czy co. Nie wiedziałam czy się ich bać czy śmiać z głupoty. Wtedy poczułam pukanie w ramie. To była pani z fotelu obok :
- Usiądź i się nie denerwuj.
- Jak mam się nie denerwować? Każdy się na mnie gapi i o mnie mówi.
- Jeszcze do tego nie przywykłaś ? - zapytała.
Nie wiedziałam co miała na myśli. Co jej odbiło. Już miałam dość.
- Jak jeszcze ? - krzyknęłam. - Nie rozumiem !
- Przecież to ty, tak ?
- Co?!
Nie słuchałam jej dalej. O co mogło jej chodzić. To całe zdarzenie było strasznie dziwne. Nie ogarniałam. Po wylądowaniu szybko wybiegłam z samolotu. Udałam się po bagaż, który o dziwo na taśmie pojawił się pierwszy. Czułam jeszcze te spojrzenia i słyszałam głosy. Podeszłam do automatu z wodą i napiłam się ze szklanki. Załatwiłam sprawy z dokumentami i poszłam. Pod lotniskiem czekał na mnie autobus, który dowiózł mnie do hotelu. Umówiłam się z kierowcą na jutrzejszy dzień o godzinie 9.00 . Nie mogłam uwierzyć że już za pół doby zobaczę się z Justinem. Zakwaterowałam się w hotelu, który był marzeniem. Był oświetlony. Żyrandole obite były w kryształki. Było z 6 wind. Wielkie schody. Duża recepcja. To wszystko wyglądało jak zamek. Dostałam kluczyki. Weszłam do jednej z wind. Całe szczęście udało mi się być w niej samej. Mój pokój mieścił się na 18 piętrze. Bałam się wysokości, ale w sumie nie byłam najwyżej. Współczułam ludziom z 26 , ostatniego piętra. Winda zatrzymała się. Byłam oszołomiona widokiem na wnętrze. Było po prostu prześlicznie. Udałam się do mojego pokoju. Włożyłam kluczyk w zamek i przekręciłam go. Otworzyłam drzwi i pisnęłam z radości. Moja łazienka miała prysznic, ogromną wannę , umywalkę na wielkim blacie oraz dwa kibelki. A pokój ? Cud, miód i maliny. Na środku stało wielkie łoże. W ścianie była biała szafa. Koło drzwi na balkon stała toaletka. Tuż obok niej szafka z telewizorem. Następnie biurko. Wszystko cudownie się prezentowało :
- Niech mnie ktoś uszczypnie bo to tylko sen..
okej. to już tyle miśki. dzięki za komentowanie, właśnie KOMENTUJCIE bo to daje nie złego kopa. sorki że nie było ostatnio rozdziałów ale wycieczka i tak dalej :) .. ale już jest i będzie. no. mam nadzieje że się podobało. kocham , pa :*
- Co wam wszystkim jest ?!
Nagle każdy zamilkł. Spojrzeli się na mnie. Zrobiło się dziwnie. Kurczę czy oni na mnie polują czy co. Nie wiedziałam czy się ich bać czy śmiać z głupoty. Wtedy poczułam pukanie w ramie. To była pani z fotelu obok :
- Usiądź i się nie denerwuj.
- Jak mam się nie denerwować? Każdy się na mnie gapi i o mnie mówi.
- Jeszcze do tego nie przywykłaś ? - zapytała.
Nie wiedziałam co miała na myśli. Co jej odbiło. Już miałam dość.
- Jak jeszcze ? - krzyknęłam. - Nie rozumiem !
- Przecież to ty, tak ?
- Co?!
Nie słuchałam jej dalej. O co mogło jej chodzić. To całe zdarzenie było strasznie dziwne. Nie ogarniałam. Po wylądowaniu szybko wybiegłam z samolotu. Udałam się po bagaż, który o dziwo na taśmie pojawił się pierwszy. Czułam jeszcze te spojrzenia i słyszałam głosy. Podeszłam do automatu z wodą i napiłam się ze szklanki. Załatwiłam sprawy z dokumentami i poszłam. Pod lotniskiem czekał na mnie autobus, który dowiózł mnie do hotelu. Umówiłam się z kierowcą na jutrzejszy dzień o godzinie 9.00 . Nie mogłam uwierzyć że już za pół doby zobaczę się z Justinem. Zakwaterowałam się w hotelu, który był marzeniem. Był oświetlony. Żyrandole obite były w kryształki. Było z 6 wind. Wielkie schody. Duża recepcja. To wszystko wyglądało jak zamek. Dostałam kluczyki. Weszłam do jednej z wind. Całe szczęście udało mi się być w niej samej. Mój pokój mieścił się na 18 piętrze. Bałam się wysokości, ale w sumie nie byłam najwyżej. Współczułam ludziom z 26 , ostatniego piętra. Winda zatrzymała się. Byłam oszołomiona widokiem na wnętrze. Było po prostu prześlicznie. Udałam się do mojego pokoju. Włożyłam kluczyk w zamek i przekręciłam go. Otworzyłam drzwi i pisnęłam z radości. Moja łazienka miała prysznic, ogromną wannę , umywalkę na wielkim blacie oraz dwa kibelki. A pokój ? Cud, miód i maliny. Na środku stało wielkie łoże. W ścianie była biała szafa. Koło drzwi na balkon stała toaletka. Tuż obok niej szafka z telewizorem. Następnie biurko. Wszystko cudownie się prezentowało :
- Niech mnie ktoś uszczypnie bo to tylko sen..
okej. to już tyle miśki. dzięki za komentowanie, właśnie KOMENTUJCIE bo to daje nie złego kopa. sorki że nie było ostatnio rozdziałów ale wycieczka i tak dalej :) .. ale już jest i będzie. no. mam nadzieje że się podobało. kocham , pa :*
poniedziałek, 10 czerwca 2013
[ Post OO3 ] Wyjazd do Los Angeles. ♥
Dni mijały szybko. Ciągle myślałam o tym co będzie. Czy dam rade ? Nie wiedziałam. Wszystko było wielką niewiadomą. Może być wspaniale - takie miałam marzenie, ale wiem, że może być do dupy. U mnie wszystko zawsze jest do dupy. Spodziewałam się, że może nie wyjść. Że jednak nie spodobam się im. Wszystko mogło się zdarzyć, jeszcze mi. No ale dobra. Głowa do góry, cycki do przodu i idę dalej, nie przejmuję się, zostawiam wszystko co złe za mną. [...] Nadszedł dzień wyjazdu. Po mimo tego że do lotniska miałam 15 minut i musiałam tam być na 12 ja już o 6 wstałam i się wyszykowałam. Czekałam z niecierpliwością na ten wyjazd, aż w końcu. Stało się. Włożyłam na swoje nogi granatowe vansy po czym spakowałam walizkę do bagażnika. Wsiadłam na przednie siedzenie i czekałam na wujka, który będzie mógł mnie zawieść. Minęła chwila a on pojawił się w aucie. Całą drogę milczeliśmy. Nie miałam ochoty na rozmowy. Ta wygrana była czymś niesamowitym. Nowym życiem, szansą. Ale jednocześnie rozstaniem. Rozstaniem z jedyną osobą jaką mam na świecie. Z wujem. Ta myśl mnie dobiła. Otworzyłam górne lusterko, z którego wypadło zdjęcie. Popatrzyłam na nie. Była tam mama i tata. Pogłaskałam ich palcem i poczułam motyle w brzuchu :
- Mogę je zatrzymać ?
- Tak, jasne. Bierz. Przecież to twoi rodzice.
Wymusiłam uśmiech. Schowałam do bagażu podręcznego zdjęcie. Dojechaliśmy w szybkim tempie, nawet nie wiem kiedy, bo byłam tak zamyślona. Wujek odprowadził mnie. Czekałam na wejście. Nagle usłyszeliśmy głos dobiegający z magnetofonów. Miałam iść. Nie uwierzyłam w to. Spojrzałam na wujka :
- Na mnie już czas - powiedziałam drżącym głosem.
Wujek nie odpowiedział. Pociągnął mnie tylko lekko i mocno przytulił. Czułam że dla niego też to ból. Nie wiedziałam co mam myśleć, mówić. Z bezsilności zaczęłam płakać. Zanosiłam się. Wujek miział mnie po głowie. Nie mogłam, po prostu nie byłam w stanie wyrwać się z jego objęć, ale musiałam :
- Idę. Będę cholernie tęsknić. Dzwoń codziennie. Ok ?
- Też będę tęsknił, ale zobaczysz. Będzie dobrze. To twoja życiowa szansa. Nie zmarnuj jej rybko. Będę dzwonił. A teraz idź, bo i ja zacznę płakać. - powiedział zatroskany wuj.
Odeszłam machając mu lekko. Weszłam na pokład samolotu i .. wyleciałam. Już nie było powrotu. Zrozumiałam to.
Dzisiaj też KRÓTKI rozdział bo wole takie robić a częściej. Wtedy też lepiej się czyta. Podobało się? Rozstania bywają trudne, ten rozdział jest tego dowodem. No nie ważne. Do zobaczenia nie długo. Hej.
- Mogę je zatrzymać ?
- Tak, jasne. Bierz. Przecież to twoi rodzice.
Wymusiłam uśmiech. Schowałam do bagażu podręcznego zdjęcie. Dojechaliśmy w szybkim tempie, nawet nie wiem kiedy, bo byłam tak zamyślona. Wujek odprowadził mnie. Czekałam na wejście. Nagle usłyszeliśmy głos dobiegający z magnetofonów. Miałam iść. Nie uwierzyłam w to. Spojrzałam na wujka :
- Na mnie już czas - powiedziałam drżącym głosem.
Wujek nie odpowiedział. Pociągnął mnie tylko lekko i mocno przytulił. Czułam że dla niego też to ból. Nie wiedziałam co mam myśleć, mówić. Z bezsilności zaczęłam płakać. Zanosiłam się. Wujek miział mnie po głowie. Nie mogłam, po prostu nie byłam w stanie wyrwać się z jego objęć, ale musiałam :
- Idę. Będę cholernie tęsknić. Dzwoń codziennie. Ok ?
- Też będę tęsknił, ale zobaczysz. Będzie dobrze. To twoja życiowa szansa. Nie zmarnuj jej rybko. Będę dzwonił. A teraz idź, bo i ja zacznę płakać. - powiedział zatroskany wuj.
Odeszłam machając mu lekko. Weszłam na pokład samolotu i .. wyleciałam. Już nie było powrotu. Zrozumiałam to.
Dzisiaj też KRÓTKI rozdział bo wole takie robić a częściej. Wtedy też lepiej się czyta. Podobało się? Rozstania bywają trudne, ten rozdział jest tego dowodem. No nie ważne. Do zobaczenia nie długo. Hej.
sobota, 8 czerwca 2013
[ Post OO2 ] W Końcu Jest Dobrze. ♥
Podeszła do mnie nauczycielka, która zwróciła mi uwagę. Chodziło jej bym była ciszej, ale ja nie mogłam. Wyłączyłam komputer i wybiegłam ze szkoły. Nawet nie zostałam na lekcje. To było tak niesamowite i podniecające. Szłam ulicą w górę. O tej porze nie było autobusu na moje osiedle. Przynajmniej zrobiłam sobie spacer i odetchnęłam. Wyjęłam z torebki papierosy. Pociągnęłam z paczki jednego po czym zapaliłam go. Wiem, nie byłam pełnoletnia. Nie powinnam się zatruwać. Sama nie lubiłam jak ktoś palił przy mnie, ale to była chwila przełomu. Moje życie totalnie się zmieniło. Musiałam jakoś odreagować. Miałam tylko nadzieje że nikt mnie nie zauważy. Wujek kiedy dowiedział się że pale stanowczo mi tego zabronił i ograniczył kieszonkowe. Przez pierwsze miesiące nawet mnie sprawdzał. Wiedział ile mam kasy. Za każdą rzecz którą kupiłam musiałam przynosić paragon i on to wszystko sprawdzał. Ale ja i tak zawsze w poduszce miałam coś o czym on nie wiedział. Te pieniądze przeznaczałam na nikotynę. Ogółem nie paliłam na co dzień. Tylko w jakiś gorszych chwilach. Gorszych lub lepszych. W sumie to zawsze były złe więc dobrze się wyraziłam. Tylko dzisiaj, w ten dzień poczułam że coś się zmienia. Że moje życie w końcu jest radosne. Że mam się z czego cieszyć. Doszłam do domu. Schowałam się w łazience i wypłukałam usta. Poszłam do biura wujka. On pracował w domu. Był architektem, więc miał nas z czego utrzymać. Ale dla mnie pieniądze nie były najważniejsze. Zapukałam lekko i otworzyłam drzwi. Wujek spojrzał na mnie :
- Czemu nie jesteś w szkole ? - powiedział surowo.
- Wiesz. Ty tego nie zrozumiesz..
- Mów, Julka. Nie denerwuj mnie.
Nie tłumaczyłam się. Pokazałam mu tylko wszystko w internecie i ku mojemu zdziwieniu on cieszył się moim sukcesem. Jako mój opiekun musiał skontaktować się z organizatorami. Wszystko ustalił. Miałam tydzień. Tydzień na wyjazd. Dla innych było by to zaskoczeniem, ale dla mnie.. to wspaniała wiadomość. Byłam raczej dobrą uczennicą. Nie musiałam niczego poprawiać,więc mogłam skupić się na przyjemnościach. Koniec roku był zapasem, więc jeżeli ominie mnie może tydzień lub dwa nauczyciele nie zemszczą się na mnie. W sumie było mi to obojętne. Cieszyłam się że stanę twarzą w twarz z Justinem. Wiem, że pewnie milion dziewczyn chciało być właśnie na moim miejscu. Ciągle myślałam dlaczego akurat mnie wybrali. Przecież jest tyle lepszych ode mnie. No nic. Chodziłam do szkoły ciągle zamyślona. Nie uważałam na lekcjach, chociaż chciałam. Ale to było silniejsze ode mnie. Bałam się trochę. Bałam się Laury i jej bandy. Oni mogli zrobić mi tylko co chcą. Mogli mnie upokorzyć, a nie robili tego. Może nabrała rozumu ? Nie. Ona ma pusty łeb i to się nigdy nie zmieni. No nie ważne. Uważałam że to lepiej dla mnie..
Taki krótki rozdział, ale żeby coś się działo. Mam nadzieje ze sie podobało. :*
- Czemu nie jesteś w szkole ? - powiedział surowo.
- Wiesz. Ty tego nie zrozumiesz..
- Mów, Julka. Nie denerwuj mnie.
Nie tłumaczyłam się. Pokazałam mu tylko wszystko w internecie i ku mojemu zdziwieniu on cieszył się moim sukcesem. Jako mój opiekun musiał skontaktować się z organizatorami. Wszystko ustalił. Miałam tydzień. Tydzień na wyjazd. Dla innych było by to zaskoczeniem, ale dla mnie.. to wspaniała wiadomość. Byłam raczej dobrą uczennicą. Nie musiałam niczego poprawiać,więc mogłam skupić się na przyjemnościach. Koniec roku był zapasem, więc jeżeli ominie mnie może tydzień lub dwa nauczyciele nie zemszczą się na mnie. W sumie było mi to obojętne. Cieszyłam się że stanę twarzą w twarz z Justinem. Wiem, że pewnie milion dziewczyn chciało być właśnie na moim miejscu. Ciągle myślałam dlaczego akurat mnie wybrali. Przecież jest tyle lepszych ode mnie. No nic. Chodziłam do szkoły ciągle zamyślona. Nie uważałam na lekcjach, chociaż chciałam. Ale to było silniejsze ode mnie. Bałam się trochę. Bałam się Laury i jej bandy. Oni mogli zrobić mi tylko co chcą. Mogli mnie upokorzyć, a nie robili tego. Może nabrała rozumu ? Nie. Ona ma pusty łeb i to się nigdy nie zmieni. No nie ważne. Uważałam że to lepiej dla mnie..
Taki krótki rozdział, ale żeby coś się działo. Mam nadzieje ze sie podobało. :*
piątek, 7 czerwca 2013
[ Post OO1 ] Marzenie Się Spełnia. ♥
Jak zwykle obudził mnie dzisiaj budzik, który totalnie zniszczył mi humor. Nie dość że była sobota to jeszcze on dał się we znaki. Znów zapomniałam go wyłączyć. Ale to nie moja wina. Tyle się wokół dzieje. Trudno jest mi wszystko ze sobą pogodzić i złączyć w jedną całość. Założyłam sobie nawet plan poszczególnych dni. Szkoda tylko że on nic nie daje. Ciągła atmosfera w szkole sprawia że nawet zapominam o tym czy zjadłam danego dnia obiad. Jestem ciągle przygnębiona. Otuchy dawał mi tylko Bieber. Napisałam węglem na ścianie "Never Say Never & Believe" . Byłam wdzięczna Justinowi za to że jest, że daje siłę. W sumie tylko jego miałam, jego i wujka Gerarda. Bez nich moje życie nie miało by sensu. Właściwie to bez wujka. Przecież ja nawet nie znam Justina. Znam, znam jako gwiazdę, a prywatnie nic. On nawet pewnie nie wie że istnieje. Jeszcze te docinki w szkole, że nigdy go nie spotkam sprawiają mnie w żal i smutek. Spojrzałam na plakat idola. Wisiał w rogu pokoju, gdyby ktoś niespodziewanie odwiedził mnie mogła bym go szybko zasłonić otwierając drzwi od szafy. Wiem, to było dziwne. Byłam belieber, ale wstydziłam się tego. Kiedyś szłam ze szkoły i puściłam sobie "Baby" a znajomi wyśmiali się. Na drugi dzień powiedziałam że próbowałam wysłuchać tej piosenki, czy da ją się przerobić na .. coś złego. To żaden argument ale musiałam mieć wyjaśnienie. Nie mogłam sobie pozwolić na dodatkowe upokarzanie. Chociaż mam w klasie belieberki , ale one żyją w innym świecie. Walą na siebie tone podkładu. Zakładają miniówki i szpilki w wieku prawie 17 lat. To było chore. Ale chłopakom się to podobało. Takie wyzywające laski to wyzwanie. Ja byłam naturalna a dla innych nic to nie znaczyło. W przeciwnej klasie dziewczyna ma podobną sytuację co ja. Chciałam zagadać, ale jest jakaś skryta. Więc podsumowując nikt mnie nie lubi i nikomu nie jestem potrzebna. Ale co tam, ja walczę i wierzę w siebie. Nauczyłam się tego kiedy matka stoczyła się i zaczęła pić po śmierci ojca. Nawet nie wiem czy ona żyje. Gdzie jest i mieszka. Czy ma kogoś. Czy ma pracę. Po tym jak sąd odebrał jej prawa nad moją opieką wujek zabrał mnie z Polski do Londynu. Wtedy chciałam tego, bo w Polsce wszyscy śmiali się ze mnie że mam matkę pijaczkę , ale teraz jest mi to obojętne. I tam i tu nie jest dobrze. Na prawdę jestem aż taka zła ? Nie wiem. Po chwili myślenia wstałam. Wiedziałam że już nie usnę. Nie było szans. Umyłam twarz i zęby po czym założyłam na siebie luźną koszulkę, getry i granatowe vansy. W tym stroju wybrałam się na bieganie. Lubiłam biegać. Wybierałam takie miejsca gdzie nikt znajomy mnie nie znajdzie. W słuchawkach zawsze leciały piosenki Jusa. To była taka chwila tylko dla mnie. Plusem nie było tylko ucieknięcie od szarego świata, ale i odchudzanie się. Wujek ciągle powtarzał mi że jestem chuda, ale ja ciągle jestem przekonana że wyglądam jak tłusta świnia. Wróciłam do domu i zalogowałam się na facebooka. O tej porze wszystkie lale szykowały się na zakupy, a chłopaki spali po imprezie. To było nawet okej, że przy najmniej w internecie miałam spokój. Weszłam na fan page o Justinie. Miał on może nie całe tysiąc like. Niby dużo i niby mało. Hmm, może tak.. Dla mnie to był ogrom, ale dla innych, dla konkurencji to był ledwie początek, a strona miała prawie 2 lata. No nie ważne. Przeglądałam posty i trafiłam na link. Okazało się że jest konkurs. Wygraną było wystąpienie w teledysku nastolatka. Na samą myśl uśmiechnęłam się. Od razu nagrałam filmik. Wysłałam go i pojawił się na stronie. Udostępniłam też go na fp, ale wcześniej w wyszukiwaniu wpisałam imię i nazwisko dziewczyny z klasy. Wyszukało ją. Też nagrała filmik. Też miała szanse wygrać. Liczyłam się z tym że nic nie osiągnę. Taka zwykła ja, nieudacznik. Nie miałam szans i tyle. Zapomniałam o tym. Wolałam się nie rozczarować. [ ... ]
Miesiąc później..
Kolejny zwykły dzień. Weszłam do szatni i położyłam plecak na podłodze. Rozsunęłam zamek kurtki po czym zaczęłam ją zdejmować. Przeszkodziła mi Laura - największa diva w szkole, koleżanka z klasy - i popatrzyła się na mnie krzywo. Nie wiedziałam o co jej chodzi :
- Coś się stało ? - spytałam.
- Nie, nic.. kompletnie. Co ty sobie myślisz? Że taka jak Ty będziesz zgarniać mi nagrodę spod nosa ?
- Laura, spokojnie. Nie wiem o czym mówisz..
- Jak to nie wiesz ? Pamiętasz może konkurs do teledysku Jusa ? Widziałam Twoje zgłoszenie. A wiesz czemu ? Bo po prostu chciałam zobaczyć w czym lepszy był filmik zwyciężczyni. Ale zobaczyłam na nim Ciebie. Wygrałaś nie wielką ilością punktów, ale jednak.. zapłacisz mi za to. Obiecuje ci!
- Nie, czekaj.. - patrzyłam się na nią - jaka wygrana ?
- No co.. nie udawaj taką zaskoczoną..
- Ale..
Nie chciało mi się z nią gadać. Szybko pobiegłam do sali komputerowej i weszłam w wyniki. Zobaczyłam tam moje imię i nazwisko, zdjęcie i filmik. Pisnęłam. Cały mój świat nabrał kolorów. Nie mogłam w to uwierzyć..
Podobało się? Chcecie więcej? Komentujcie ♥
wtorek, 4 czerwca 2013
[ Post OOO ] Ogólnie. ♥
Witajcie na nowo założonym blogu poświęconym ' historii ' Justina Biebera i Juli Markis. Blog opowiada o tym jak dziewczyna mająca przy boku tylko wujka spotyka swojego idola. Wiele między nimi się zdarzy. Ale co dokładnie ? Dowiesz się o tym czytając treść.. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile jeden filmik w internecie potrafi zmienić.. Może przez kłopoty nastolatków ucierpi też dziecko ? Wszystko wkrótce będzie wiadome !
Zapraszam do czytania i komentowania. Posty będą przynajmniej raz w tygodniu. Dzięki za wszystko. Do zobaczenia w pierwszym rozdziale.
Proszę , Jeżeli masz bloga wklej to zdjęcie :
Klaudia.
Zapraszam do czytania i komentowania. Posty będą przynajmniej raz w tygodniu. Dzięki za wszystko. Do zobaczenia w pierwszym rozdziale.
Proszę , Jeżeli masz bloga wklej to zdjęcie :
Klaudia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)